SYLWETKA STUDENTA: KASIA SPIERENBURG

Dzień dobry,

Nazywam się Kasia Spierenburg i jestem studentką drugiego roku studiów licencjackich, na kierunku bezpieczeństwo narodowe w Wydziale Zamiejscowym w Nowym Targu. Chciałabym opowiedzieć o sobie i swojej pasji do nart.

Chciałabym zacząć od stwierdzenia, że praktycznie cała moja rodzina jest związana ze sportem, stąd nie powinno dziwić, że i ja zostałam nim zarażona. Przygodę z biegówkami zaczęłam już w dzieciństwie. Mama, będąc kiedyś biegaczką narciarską, a później trenerką biegów narciarskich, zabierała mnie na treningi. Gdy szkoliła podopiecznych, ja dreptałam po trasie na nartach.

Pierwsze moje zawody to ,,Koziołek Matołek” oraz ,,Kubuś”. W szkole podstawowej zaczęły się ligi szkolne i UKS-y. Medale, które zdobyłam na zawodach wpłynęły na to, że zapragnęłam w przyszłości uprawiać sport zawodowo. Mimo, że startowałam w biegach narciarskich, to podjęłam się uprawiania innej dyscypliny – biathlonu (biegi narciarskie połączone ze strzelaniem). To dyscyplina zdecydowanie ciekawsza niż same biegi, ponieważ nigdy nie wiadomo kto wygra. To właśnie strzelanie odgrywa kluczową rolę.

Wpływ szczególny na mój wybór miała moja siostra – Karolina Pitoń (wicemistrzyni Europy w biathlonie). To ona jako pierwsza zaczęła przygodę z tym sportem, a jej osiągnięcia  spowodowały, że stała się moją idolką. Chciałam być taką jak ona. W biathlonie radziłam sobie dobrze co pozwoliło mi zostać członkinią kadry młodzieżowej. Startowałam w różnych zawodach, np. EYOF (Olimpijski Festiwal Młodzieży Europy) oraz Mistrzostwa Świata Juniorów. Tam mogłam zdobyć doświadczenie,  tak ważne w sporcie. Moimi Największymi osiągnięcia to:

wielokrotne Mistrzostwo Polski

2- krotne Wicemistrzostwo Europy Centralnej

2- krotne Mistrzostwo Europy Centralnej

2- krotne zajęcie 3 miejsca na zawodach Nadziejach Olimpijskich.

Po dwóch latach przerwy, odsunięcia się od sportu i braku treningu, wracam obecnie do zawodowego uprawiania sportu. Zamierzam dążyć do zrealizowania wyznaczonych celów. Moim marzeniem jest start w przyszłych Igrzyskach Olimpijskich, oczywiście z jak najlepszym rezultatem. Czy się uda? Nie wiem, ale wierząc w to, niczego nie tracę. W najgorszym wypadku nic wielkiego nie osiągnę, ale i tak będę szczęśliwa bo wiem, że robię to co kocham. Sport nauczył mnie bardzo dużo: jak być silną, nie tracić wiary, nie załamywać się, nie poddawać, i tego, że zawsze trzeba walczyć do końca. Uczucie, kiedy dobiegasz do mety wypluty i wiesz, że dałeś z siebie wszystko jest nie do opisania. Dzięki mojej pasji poznałam wielu wspaniałych ludzi. Miałam możliwość zwiedzić wiele państw i cieszyć się pięknymi widokami, a wspomnienia, które mi towarzyszą, zostaną już do końca życia.