MISTRZOSTWA ŚWIATA WOJSKOWYCH W RELACJI STUDENTKI WYDZIAŁU ZAMIEJSCOWEGO

4-8 kwietnia br., w austriackim Hochfilzen zostały zorganizowane Mistrzostwa Świata Wojskowych. Reprezentacji Polski towarzyszyła Katarzyna Spierenburg, studentka drugiego roku studiów licencjackich na kierunku bezpieczeństwo narodowe. Oto jej relacja z tego wydarzenia:

Wiosenna aura dała się wszystkim we znaki, zdecydowanie nie sprzyjając zimowym dyscyplinom sportu. Powodem były wysokie temperatury. Organizatory stanęli jednak na wysokości zadania i mimo roztopów trasy biegowe zostały przygotowane wzorowo. Mistrzostwa Świata Wojskowych rozpoczęły się od defilady reprezentacji państw biorących udział. W trakcie otwarcia można było podziwiać skoki spadochronowe połączone z przekazaniem oraz uroczystym podniesieniem dwóch flag: państwa-gospodarza, czyli Austrii oraz Międzynarodowej Federacji Sportów Wojskowych – CISM. Rangę uroczystości nadały przemówienia najwyższych przedstawicieli Federacji oraz władz lokalnych. Ceremonię zakończyła salwa honorowa. Należy podkreślić, że po raz pierwszy imprezie tej rangi została rozegrana konkurencja o nazwie para-ski (spadochroniarstwo połączone z narciarstwem). Polskę w tej dyscyplinie reprezentowało trzech zawodników oraz zawodniczka. Z kolei w biegu na orientację nasz kraj nie była reprezentowany. Za to w biegach narciarskich wystartowało trzech przedstawicieli biało-czerwonych. W tej konkurencji wystartowała również biathlonistka Karolina Pitoń, ze względu na jej wysoki poziom biegowy. Zajęła znakomitą 7 lokatę, a do medalu zabrakło jej zaledwie 13 sekund. Warto dodać, że będące przed Karoliną zawodniczki, między innymi dwie Rosjanki oraz Niemka to medalistki tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczang, zaś Słowenka to czołowa zawodniczka Pucharu Świata. Swoich szans medalowych upatrywaliśmy w biathlonie. Jak się okazało panie nas nie zawiodły. Zdobyły łącznie aż trzy medale. Indywidualnym medalem brązowym Kingi Mitoraj mogliśmy się cieszyć po rozegraniu sprintu. Polka pomyliła się tylko raz na strzelnicy i uzyskała trzeci czas na mecie. Złoto przypadło Niemce, która również zaliczyła minutę karną. Srebro przypadło Ukraince z dorobkiem dwóch niecelnych strzałów. Łączny czas trzech najlepszych zawodniczek z danego kraju dał naszym paniom drużynowe wicemistrzostwo świata. Z kolei polscy biathloniści spisali się na miarę swoich możliwości, nie zdobywając medalu. Największe emocje pojawiły się w ostatnim dniu zawodów. Wtedy rozegrano bieg patrolowy z udziałem biathlonistów. To bieg drużynowy, w trakcie którego zawodnicy z jednego państwa biegną wspólnie na dystansie: panie 15 km, panowie 20 km. Pokonują cztery pętle o jednakowym dystansie. Wykonują 3 strzelania, z czego dwa w pozycji leżącej, a jedno w pozycji stojącej. Każdy niecelny strzał to dodatkowa runda karna – dystans 150 m. W skład patrolu wchodzą 4 osoby: dowódca i 3 zawodników z karabinem. Zadaniem dowódcy jest rozprowadzanie zespołu na trasie oraz podawanie komend na strzelnicy. Podczas biegu może on przejąć broń od słabnącego zawodnika, jednakże w czasie startu i finiszu karabin nie może znajdować się na jego plecach. Funkcję dowodzącej w naszej ekipie pełniła Karolina Pitoń, a skład uzupełniły: Anna Mąka, Kinga Mitoraj, Magdalena Gwizdoń. Polki podczas biegu spisywały się świetnie i przy trzech rundach karnych zajęły drugą lokatę, tuż po Austriaczkach. Lepiej strzelającym Ukrainkom, lecz przy gorszym biegu, przypadł brązowy medal. Ceremonia rozdania medali odbyła się w centrum kultury w Hochfilzen. Należy dodać, że organizację kolejnych, 55 Mistrzostw Świata Wojskowych, w 2019 roku, powierzono Niemcom.